czwartek, 27 marca 2014

Rowerek biegowy - dlaczego warto?


Co prawda pogoda ostatnio nie zachęca do aktywności ruchowej, ale słyszałam, że weekend ma się już poprawić.
No to będę was zachęcać do rowerkowania.

Wiadomo, że małemu człowieczkowi utrzymywanie równowagi z jednoczesnym pedałowaniem sprawia nie lada kłopot. Taki maluch nie jest w stanie skupić uwagi na kilku czynnościach.
Nie chcąc mu fundować stresu, a pałając jednoczesną miłością do sportu wybraliśmy naszemu młodszemu dziecku rowerek biegowy.


Dlaczego?

Pomaga w nauce utrzymywania równowagi.
Oczywista, oczywistość, o której chyba nikogo przekonywać nie trzeba. Robiąc pierwsze przymiarki do tradycyjnego dwukołowca wiem, że Myszor poradzi sobie bez problemu (póki co jeszcze wzrost nie pozwala na przesiadkę).
Pozwala na poruszanie się po trudnych terenach.
Czy wasze dziecko próbowało pokonać trawnik na czterech kółkach? Uwierzcie mi nie możliwe. Nie raz obserwowałam frustrację Myszora próbującego nadążyć na czterokołówce za starszakami pędzącymi przez podwórka (tak, tak, czeterokołowy też mamy, dostaliśmy w spadku)
A na biegówce, ten problem nie istnieje. Przejedzie przez trawę, po piasku, pod górkę i z górki. Pojedzie wszędzie i po wszystkim.
Pozwala na swobodny slalom między przeszkodami.
Mamy taką zabawę, rozkładamy na podwórku foremki a dzieci poruszają się między nimi slalomem. Trochę sportowej rywalizacji podoba się wszystkim. Na biegówce Junior potrafi być naprawdę godnym przeciwnikiem starszaków. Jego wiara we własne siły rośnie w iście ekspresowym tempie.

Niewiele waży i łatwo go transportować.
Nie oszukujmy się, mały człowiek często traci zainteresowanie jazdą wcześniej niż planowaliśmy. Taki rowerek łatwo zabrać pod pachę i wrócić do domu na własnych nóżkach. Do tego dużo łatwiej zapakować go do bagażnika niż tradycyjną czterokołówkę. Dzięki temu, możliwości poznawania nowych terenów są praktycznie nieograniczone.
A i w domu przy większym metrażu i wyrozumiałym oku rodziców jazda nim jest do zaakceptowania.
Pozwalają na aktywne spędzanie czasu nawet najmłodszym maluchom.
My sport lubimy i uważamy, że warto zaszczepić radość z ruchu już od najmłodszych lat. Dlatego bardzo nas cieszy każda taka możliwość. Kupiliśmy nasz rowerek jak Myszor miał 2 lata (używamy po dziś dzień) ale można go już zaproponować półtoraroczniakowi.

Pozwalają przejąć dziecku pełną kontrolę.
Rowerek może pędzić szybko lub jechać w żółwim tempie. Można podpierać się nóżkami, albo trzymać je wysoko w górze. Wszystko zależy od naszego malucha. Każe dziecko też bez problemu i zupełnie intuicyjnie wyhamuje, nawet jeżeli rowerek nie został wyposażony w hamulec (chociaż ucierpią nieco na tym buty).

Ja jestem całym sercem za i wiem, że nasza wyprawa rowerowa o której mogliście TU przeczytać (kto nie widział to zapraszam) nigdy nie miałaby szansy powodzenia gdyby nie ten wynalazek.
Ktoś się jeszcze waha?

Follow my blog with Bloglovin

26 komentarzy:

  1. Mój synek dostał taki rowerek w tamtym roku na dzień dziecka miał wtedy 1.5 roku. Obnizylismy siedzonko i kierownice do jego wzrostu. Bardzo szybko się nauczył na nim jeździć. Dziś ma nie całe 2.5 roku i potrafi rozpędzić się i nogi do góry. W czerwcu planujemy rower na pedały i wiem że nie będzie miał problemu z przesiadką. Fajna sprawa taki rowerek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szybko. My przemierzaliśmy się do tradycyjnego, ale jeszcze za duże były, a te mniejsze takie średnie jakościowo.

      Usuń
  2. My nie mieliśmy takiego choć zastanawiam się nad kupnem dla młodego. Starszy migiem przestawil się na dwa kółka, a średni pylał na 4 po wszystkim co się dało dorównując bratu. Teraz obydwa jeżdżą na dwóch kołach, a młody na trzech chociaż i to go mało interesi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to twardziele, bo mój buczy, że nie może po trawie.

      Usuń
  3. Ja to bym chętnie mojego roczniaka już wsadziła, ale chyba jeszcze za wcześnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, trochę. Ale rok szybko zleci i na następną wiosnę już spoko. Plus jest taki, że możesz do wyprzedaży poczekać :)

      Usuń
  4. takie rowerki mają chyba wszystkie dzieci moich znajomych, są bardzo popularne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, coraz więcej osób je docenia.

      Usuń
  5. Właśnie miałam zapytać jaki wiek jest dobry ale napisałaś :) też myślę żeby na przyszłą wiosnę zainwestować w taki rowerek :) utwierdziłaś mnie tylko w przekonaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie też polecam zaczaić się na wyprzedaże.

      Usuń
  6. Mój mały dostał r. biegowy na pierwsze urodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów, że już na niego siada?

      Usuń
  7. My mamt taki rowerek, w zeszłym roku Natalka była jeszcze za mała, a teraz już śmiga ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwazam, ze taki rowerek to swietna sprawa;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale super :) Ważne,że ma ruch,a nie tylko telewizor i bajki ! Pamiętam jak bylam mala i na takim śmigałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż bajki też czasem ogląda :)

      Usuń
  10. Super! My tez zastanawiamy się nad zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie bratowa planuje zakup takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Koleżanka rehabilitantka mi go poleciła, że bardzo fajny dla dzieci, a mam unikać tych co się prowadzi a dziecko siedzi i nogi trzyma na podnóżku. Dzieci muszą się ruszać i ten rowerek jest do tego świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie jestem za ruchem.

      Usuń
  13. Ja się czaję, ale chyba na następną wiosnę, bo z tego, co kojarzę, od 18 miesięcy są:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Niech najpierw nauczą się dobrze chodzić :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło.

Bardzo Was proszę jednak o nie umieszczanie w treści komentarza jakichkolwiek linków reklamowych. Wszystkie podlinkowane komentarze zostaną usunięte (chyba, że link dotyczyć będzie merytorycznie komentowanego wpisu).
Dziękuję za wyrozumiałość.