wtorek, 25 marca 2014

Nie układaj mi fryzury idealnej

Kto się domyślił, że wróciłam właśnie od fryzjera, ten się nic a nic nie myli.

Pani fryzjerka pomalowała mi włoski, przycięła, ułożyła. Wyglądam jak z gazety. Żaden włosek nie odstaje, żaden kosmyk nie jest przypadkowy. Patrzę w lustro, wyglądam ślicznie.... ale to nie ja.


Bo ja idealna nie jestem.

Ja olewam reklamy suplementów diety, które starają się mi wmówić, że nie mam prawa nosić bikini.
Mam gdzieś znawców, którzy twierdzą, że pomarańczowa skórka jest "be" i powinnam się jej wstydzić.
Nie będę uprawiać  treningów z Chodakowską, tylko dlatego, że mam rzekomo za dużo w biodrach.
Nie posprzątam niczym Perfekcyjna Pani Domu.
Nie wychowam niczym Super Niania.
Popełniam masę błędów, ulegam pokusom i nie walczę z nałogami.

I chociaż nie mam sylwetki jak modelka, chociaż nie raz potykam się o porozrzucane sprzęty, choć często pluję sobie w twarz i płacę wysoką cenę za błędy, to lubię siebie.

Lubię tą niedoskonałość, nawet jak czasem się na nią wkurzam. Lubię, bo dzięki temu wiem, że jestem człowiekiem. Nie maszyną, nie obrazkiem, nie jednoosobowym spektaklem, tylko człowiekiem.
Bo człowiek ma prawo i nawet powinien nie być idealny.

A moja fryzura? Też już ją potargałam.
Follow my blog with Bloglovin

32 komentarze:

  1. Ja tam na Chodakowską mogę popatrzeć, ale żeby zaraz z nią ćwiczyć ;D hhe
    Mam dystans do tego jak wyglądam, a wiem że ideałem nigdy nie będę ,więc po co w ogóle się stresować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tam nawet patrzeć nie lubię. Wolę inne widoki :)

      Usuń
  2. Niedoskonałość wydaje mi się taka swojska, lubię ją, dobrze czuję się w towarzystwie osób, które nie pozują się na perfekcjonistów. A jeśli chodzi o fryzjerów, to już od dawna zabraniam im układania fryzury, bo zawsze po takim układaniu wyglądam jak lalka (a przynajmniej tak mi się wydaje).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba też będę musiała zabronić.

      Usuń
  3. Dokładnie. Co to za moda na wszystko co NAJ, idealne i super??? Przez to człowiek ma wyrzuty sumienia bo rzeczywistość jest całkiem inna. Normalna! I dobrze :) polać Ci ;))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej jak ja dobrze rozumiem ten tekst jak dobrze

    OdpowiedzUsuń
  5. heheh i bardzo dobrze :)
    bądź po prostu sobą ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też mam takie odczucie gdy wychodzę od fryzjera, wolę mieć lekki nieład. po swojemu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie niby dobrze zrobi a jednak źle jakoś :)

      Usuń
  7. Pierwsza moja czynność po przyjściu od fryzjera??? Prysznic :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak powinnam brać przykład.

      Usuń
  8. I tak trzymać !!!
    Ja ostatnio nie przepadam za fryzjerami, jedna uparła się zrobić ze mnie nie wiadomo co i chciała zrobić na moim "wilku" grzywkę bo tak będzie lepiej...musiałam iść do innej żeby mi włosy ratowała :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, od takich upartych to ja się trzymam z daleka.

      Usuń
  9. tez bylam niedawno u fryzjera i z racji ze fryzurka nadala mi pazura to nawet oko maluje co mi sie nie zdarzalo wczesniej
    oczywiscie w pracy doszli do wniosku ze to zapewne dla nowego kolegi ktory dolaczyl do zespolu
    wiec od jutra zaczynam chodzic rozczochrana i w dresie by sie odpieprzyli

    OdpowiedzUsuń
  10. Brawo! nie mozna się zmieniać dlatego, że media tak mówią... ważna jest nasz indywidualność i osobowość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Media ciągle trąbią o pomarańczowej skórce, o rany ja mnie to wnerwia.

      Usuń
  11. To co dla jednych jest niedoskonałością dla innych dużą zaletą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To prawda. Trzeba siebie lubić, wtedy świat jest piękniejszy. A jeśli sami mamy ochotę na zmiany, to jak najbardziej jestem za tym, aby w sobie coś zmienić na lepsze jeśli tylko lepiej się z tym poczujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no jeśli komuś cos przeszkadza to zawsze może się zmienić. Ale nie przestanie mnie wkurzać obraz ideanej kobiety serwowany nam przez media. Czy jest ktoś kto potrafi to wszystko?

      Usuń
  13. dobrze mówisz :)
    przypomniała mi się jedna wizyta u fryzjera. wróciłam do domu i poprawiłam fryzurę. to nie byłam ja. wyglądałam za ładnie ;) już wolę swoje oklapnięte włosy :D - wtedy wiem, że jestem sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. włosy od fryzjera lubię :) może mam po prostu dobrą fryzjerkę, która nie robi ze mnie obcej osoby ;p
    a tak na poważnie, to bycie takim idealnym musi być... nudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bycie jak bycie, można się trochę namęczyć staraniami, ale bycie z... no chociażby ze znajomym ideałem to nuda totalna.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło.

Bardzo Was proszę jednak o nie umieszczanie w treści komentarza jakichkolwiek linków reklamowych. Wszystkie podlinkowane komentarze zostaną usunięte (chyba, że link dotyczyć będzie merytorycznie komentowanego wpisu).
Dziękuję za wyrozumiałość.