piątek, 13 grudnia 2013

Co Ty wiesz o wychowaniu

Czy macie czasami wrażenie, że otaczają Was sami eksperci?

Nasze mamy, babcie, teściowe to prawdziwe geniuszki w dziedzinie wychowywania dzieci. Żadna sprawa im nie umknie. Żaden "błąd" nie pozostanie niezauważony.


Kupują dzieciom ciepłe rajstopki, gdyż ostatnio ich zdaniem marzły na spacerku.
Troskliwie zapytają, czy aby nie zapomniałaś wyjść z ich wnukiem lub wnuczką na dwór, żeby się dziecko trochę dotleniło.
Wytłumaczą jak karmić i co dawać, żeby maluch zjadł CAŁY obiadek. A najchętniej wyręczą i Ciebie i dziecko.
Nie zapomną codziennie dowiedzieć się o stan zdrowia Twojej latorośli. Broń Bóg, żeby miało katarek. A jak już się rzeczony katarek przytrafi to dowiesz się prawd typu: "Dziecko nie powinno spać na dworze w taki mróz". Otrzymasz też smsa z listą najlepszych leków na świecie, parafarmaceutyków, olejków, nawilżaczy i innych dobrodziejstw.

O Ja głupia, nieodpowiedzialna, leniwa i skąpa matka.

Podczas dość ciepłej jesieni żałuję pieniędzy na ciepłe, zimowe ubrania.
Kto wie, może jestem zbyt leniwa, żeby porzucać się z dzieckiem śnieżkami.
Wcale nie rozumiem, że dziecko jest zbyt małe, żeby decydować co lubi i kiedy się najadło. I nie wiem, że lepiej nakarmić, żeby zjadło więcej.
No a przede wszystkim jestem tak nieodpowiedzialna, że moje dzieci czasami chorują.

Follow my blog with Bloglovin

9 komentarzy:

  1. No jak Twoje dzieci chorują to jesteś naprawdę nieodpowiedzialną matką!


    A tak serio... ;) Widzę to w mojej rodzinie i u znajomych- sami eksperci, normalka... Jest to oczywiście koszmarnie irytujące i czasami ma się ochotę zatłuc te osoby- ale to niehumanitarne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, znajdźmy w sobie trochę człowieczeństwa

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Widać nieodpowiedzialnie nie słuchają eksperta

      Usuń
  3. A ja mam tak, że rady od kochającej rodziny przyjmuję a od innych puszczam mimo uszu....i nie mam problemu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. bo jakimś cudem, po tym jak wydajesz na świat dziecko, to staje sie ono dobrem ogólnym. pani w spożywczaku uznaje, że jej prawem jest zwrócić Ci uwagę na brak czapki, przechodzień w parku skrytykuje skarpetki, a klient marketu odczuje wielką potrzebę dania Ci kilku rad na temat wychowania.
    doświadczyłam tego na wakacjach. byłam w szoku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nadal nie mogę wyjść z podziwu, że wszyscy wiedzą lepiej...

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło.

Bardzo Was proszę jednak o nie umieszczanie w treści komentarza jakichkolwiek linków reklamowych. Wszystkie podlinkowane komentarze zostaną usunięte (chyba, że link dotyczyć będzie merytorycznie komentowanego wpisu).
Dziękuję za wyrozumiałość.