Listopad to zdecydowanie najtrudniejszy okres dla naszego organizmu. To właśnie w tym miesiącu jesteśmy w największym stopniu narażeni na tak powszechne przeziębienia i grypę. To właśnie w listopadzie większość dzieci opuszcza zajęcia w szkole, zużywa więcej chusteczek i wygląda tak, że rodzicom serce zaczyna pękać.
Zawsze nurtowało mnie dlaczego tak się dzieje. Dlaczego listopad ma na nas tak zgubny wpływ. Okazuje się, że nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi.
Powodem zwiększonej zachorowalności może być zarówno wychłodzenie organizmu, dłuższe przebywanie w budynkach i częstszy kontakt z chorymi, niska wilgotność powietrza w pomieszczeniach czy wreszcie zupełnie od nas niezależne zmiany w układzie oddechowym.
J A K S I Ę Z A B E Z P I E C Z Y Ć?
Bez względu na przyczynę jaka aktywuje wirus właśnie w listopadzie, watro dać sobie szansę na zdrowie. Zwłaszcza, że sposoby aby w zdrowiu dotrwać do zimy są proste, banalne wręcz...
Ubieramy się odpowiednio do warunków atmosferycznych
Wychodzimy na dwór i wietrzymy mieszkanie
Utrzymujemy aktywność fizyczną
Myjemy ręce
Mycie rąk przez min 30 sekund zabija na naszych dłoniach wszystkie drobnoustroje. Nieźle co? Wiedzieliście o tym?
Mycie rąk w tym kontekście wydaje się zarówno najprostszym, jak i najskuteczniejszym sposobem na zachowanie zdrowia jesienią i wspomaganie odporności.
Wspomagamy się suplementami
Nie, my suplementujemy się naturalnie.
Podczas treningów pijemy wodę z cytryną, używamy w kuchni dużo czosnku i ziół oraz przygotowujemy wzmacniające koktajle. Przepis na jeden z takich koktajli znajdziecie w moim wpisie z zeszłego roku: Zielone na zdrowie. Jest to coś na kształt zielonej lemoniady, więc raczej nie rozgrzewa, ale odporność wzmacnia na pewno.
Jedynym suplementem jaki kupujemy w aptece jest tran. Używamy go głównie ze względu na zawartość wit. D, którą należy suplementować o każdej porze roku. Zimą, ponieważ mniej promieniowania słonecznego dociera do ziemi, nie uzupełniając jej możemy sobie wręcz zaszkodzić. Brak witaminy D spowalnia prawidłowy rozwój dzieci, zwiększa ryzyko przeziębień. Niestety, nawet zbilansowana dieta nie jest w stanie zaspokoić w pełnym stopniu potrzeb organizmu na tą witaminę.
C Z Y T O S I Ę S P R A W D Z A?
Stosując wspomniane zabezpieczenia, niestety nie mam 100% pewności, że nasza rodzina nie zachoruję. Wam również takiej gwarancji dać nie mogę. Wierzę jednak, że to właśnie te 5 czynników sprawia, że chorujemy nader rzadko.
Od początku roku szkolnego moje dzieci, choć trochę się przeziębiły, to nie na tyle, aby musiały rezygnować ze swoich codziennych aktywności. Wyleczyły się same, bez wspomagania ze strony środków farmakologicznych.
My rodzice natomiast do wczoraj nawet nie zakaszleliśmy. Do wczoraj, ponieważ właśnie wczoraj ja nieco podupadłam na zdrowiu. Ale wiecie, co jest najlepsze? Ja doskonale wiem dlaczego się przeziębiłam. Otóż...
Zapomniałam ubrać się na cebulkę podczas wizyt na cmentarzu.
No cóż, mi też zdarza się czasem zapomnieć o tych kilku podstawowych zasadach.
Zachęcam Cię do zapisania się na nasz comiesięczny newsletter. Zestawienia wpisów, unikalne treści, ciekawe informacje.
Follow my blog with Bloglovin