czwartek, 22 maja 2014

Nie kupię dzieciom prezentów

Prezenty na Dzień dziecka

Przeglądam wasze blogi i co widzę? Dzień Dziecka się zbliża.

Znalazłam u was wspaniałe inspiracje na prezenty, którymi moje dzieci z pewnością byłyby oczarowane. I już, już chciałam ulec pokusie, ale...
Przecież ja nie kupuję prezentów na Dzień Dziecka. Nigdy nie kupowałam. Taka już ze mnie wyrodna matka.
Dlaczego teraz miałabym to zmieniać? Tym bardziej, że moje dzieci nigdy z tego powodu nie narzekały.


Dlaczego?

Ponieważ u nas Dzień Dziecka to prawdziwy dzień dziecka, a nie dzień prezentów. A jeżeli wypada tak jak w tym roku w niedzielę to nie ma zmiłuj. Dzieci rządzą.

Zaczynamy od śniadania. Oczywiście ulubiony chleb z Nutellą. Na obiad i kolację pewnie lepiej nie będzie. Naleśniki, leniwe, masło orzechowe, parówki, ketchup, bułeczki...
Co z tego, że mama zawsze stara się, żeby było zdrowo, bez cukru, i innych e-dodatków? Co z tego, że patrzeć na to nie mogę. Zaciskam zęby i oczy..
A oni jedzą. Lody, ciastka, cukierki. Całe szczęście, że truskawki już się pojawiły, przynajmniej jakiś owoc w tym roku też wpadnie.

No nic, najedli się, napili, czas ruszać z domu. I w tym temacie też dzieci rządzą.
Pogoda ładna, słońce świeci a oni zapragnęli do kina albo na basen, mówi się trudno. Znowu trochę się we mnie gotuje... Ale spokojnie, przecież to tylko jeden dzień, Ich dzień. Idziemy więc i bawimy się dobrze. No bo jak tu się dobrze nie bawić skoro dzieci zadowolone?

W drodze powrotnej być może wstąpimy do jakiegoś Smyka lub zahaczymy o jakiś stragan. Dzieci wybiorą sobie najgłupsze zabawki świata. I po co im kolejna skacząca piłeczka miniaturowych rozmiarów? Na choinkę ten balon w kształcie Myszki Miki? A ten wiatraczek?
No ale, czy powinnam wymagać logiki od dzieci, pytam siebie samą. Czy w tym wyjątkowym dniu znowu mają słuchać mojego głosu zdrowego rozsądku? Eee, chyba sobie daruję.

A w domu po kolacji jakieś bajki w TV zamiast książeczek, może nawet jakiś program dla dorosłych..
No nie, tego już nie zniosę. Czas zakończyć ten dzień dziecięcych rządów.

Niniejszym ogłaszam, że o godzinie 8.30 Dzień Dziecka dobiega końca. Marsz do łóżek. Znowu normalny dzień, szkoła, przedszkole, praca. Odetchnę z ulgą i powiem "nareszcie".

I tak to będzie wyglądało..
A wy jakie macie plany na Dzień Dziecka?

Follow my blog with Bloglovin

16 komentarzy:

  1. bardzo fajne podejście tym bardziej w dzisiejszych czasach gdzie prezent goni prezent...zabawka znudzi się raz dwa a wspomnienia dnia pełnego wrażeń pozostaną wraz z czekaniem na następny rok !

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas w tym roku w dniu dziecka będziemy obchodzić urodziny Skrzata!

    OdpowiedzUsuń
  3. My na dzień dziecka jedziemy do zoo, pewniej po dniu jakmąż zjedziealeprezentów nie bedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj podoba mi się ten Twój Dzień Dziecka, kiedyś też taki wprowadzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety jestem już za duża na dzień dziecka:(

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie będą prezenty-bo wiem co chce dostać syn-coś z dinozaurami (strasznie się nimi fascynuje teraz) i szklaneczki z autami, które widział w gazetce, a ja je potem sama kupiłam plus gra planszowa o zawodach-tez wybrał sobie sam z katalogu. Natomiast najważniejszym prezentem jest czas wspólny z dzieckiem. Chcemy tez pojechać do zoo, ale nie dokładnie 1 czerwca bo będą tłumy, ale jakoś blisko tej daty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, tłumy ludzi trochę mnie przerażają

      Usuń
  7. My zamierzamy iść pod las do knajpy, będą akurat Dziadki i rodzinnie spędzić czas ;) zabawek nie planuje kupować.

    OdpowiedzUsuń
  8. No ciekawy będą mieć Dzień Dziecka, pewnie będą się bardzo cieszyć z tego :)
    Ja to najchętniej spędzilabym Dzień Dziecka caly dzień na wesolym miasteczku typu Rollercoaster, ale czy to zrealizuje to nie wiem, wypada w tym roku w niedziele, więc kolejki zdecydowanie będą zniechęcać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny pomysł;) Filip jeszcze za mały na takie rządzenie nami cały dzień, ale za rok kto wie? Może i my skorzystamy z takiego rozwiązania;)

    OdpowiedzUsuń
  10. W końcu ktoś kto myli podobnie jak ja ; )

    OdpowiedzUsuń
  11. Nasz dzień dziecka, to nie kolejna okazja do wielkich prezentów, bo i tak pokój już ich nie mieści. Z racji tego, że akurat niedzielę mam mocno zajęta świętowac będziemy dzień wcześniej, w planach mamy śniadanie piknikowe, z prawdziwym koszem i kanapkami, grę w bule i to co moje dzieci lubią najbardziej masę baniek mydlanych! Obiad robimy wspólnie będzie pizza, według moich szefów kuchni, a popołudniu lody i gry planszowe, które uwielbiamy, choćnie zawsze czas na nie mamy. Wieczorem z michą popcornu w planach mamy oglądanie bajki "Królowa Śniegu". Dodatkowo jeszcze w poniedziałek, w Dzień Matki idziemy wspólnie do kina na ... "Strażaka Sama", aby uczcić święto dzieci i naszą rocznice ślubu. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czyli w takim razie w Dzień Ojca .... ;)

    A poważniej: podoba mi się Twoje podejścia

    OdpowiedzUsuń
  13. Bombowy Dzień Dziecka :) ja tez wole spędzić ten dzień szalenie tak jak dzieci chcą


    http://calyswiatija.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie jestem, aż tak wymagająca co do moich pociech, ale pomysł na dzień dziecka Wspaniały, my też prezentów nie kupowaliśmy (zrobiły to dziadki) My w zamian za to oferowaliśmy i cały dzień z rodzicami, na granie w piłkę nożną i w babingtona, a starszy załapał się na mini festyn firmowy, gdzie skakał w kulkach i wybawił się na całego :)

    Pozdrawiam Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, jest mi bardzo miło.

Bardzo Was proszę jednak o nie umieszczanie w treści komentarza jakichkolwiek linków reklamowych. Wszystkie podlinkowane komentarze zostaną usunięte (chyba, że link dotyczyć będzie merytorycznie komentowanego wpisu).
Dziękuję za wyrozumiałość.